Archiwa tagu: Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn

(Nie)przeciętny piątek 13 z SMKKPM [recenzja]

SMKKPM_Solvay.jpg

Co?

Smkkpm/ Solvay / Kraków [Solvay Nocą]

Kto?

Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn

Kiedy?

13.07.2018, 20:00

Gdzie?

Centrum Sztuki Solvay

Przysięgam, próbowałam bawić się przeciętnie, a przynajmniej średnio, zgodnie z filozofią Sekcji Muzycznej Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, ale nie podołałam. Mimo moich wysiłków, bawiłam się wspaniale! Oto przepis na mini wakacje w mieście – koncert SMKKPM. To był najlepszy piątek 13, jaki mi się ostatnio przydarzył. A wszystko to w ramach cyklu Solvay Nocą (który zgrabnie wyewoluował z Wrzosu Nocą, i chwała mu za to).

Są takie grupy, które raz pokochane, pozostają z nami na dłużej. „Kuźnia” zdecydowanie znajduje się w tej kategorii. I to chyba jedyna kategoria, jaką potrafię i chcę obecnie przypisać do tej grupy.

Z pewnością piosenki „Kuźni” są zabawne, zaśpiewane na luzie i wypełnione mini historiami, które wciągają słuchaczy w opowieść, wkręcają się zgrabnymi refrenami i sprawiają, że nie można przestać ich nucić. Ja wciąż to robię. Piosenki SMKKPM mają po prostu moc przyciągania.

Znacie to uczucie, gdy, nieraz mimo zmęczenia, rozpiera Was narastające uczucie radości i chęci wykrzyczenia tej radości przed całym światem? No właśnie tak działają na mnie koncerty SMKKPM. Jak mi się chciało tańczyć! I śpiewać. Nie ukrywam, że obydwa te pragnienia zaspokoiłam, bo pod koniec koncertu lud słuchający ruszył na parkiet pod sceną. Wspaniale było znowu spotkać „Niebrzydką dziewczynę”, posłuchać zwierzeń „Superbohatera” i dowiedzieć się, jak tam „Piękny i bestia” sobie radzą w życiu. A to wszystko pod „Niebem pełnym gwiazd”.

Chociaż w moim sercu niepodzielnie rządzą nagrania z kuźniowej kuchni, te z początków grupy, nowe aranżacje utworów i ogólny muzyczny kierunek, w którym zmierza zespół, są mi również bliskie. Przekonałam się o tym w czasie piątkowego koncertu w Solvayu. Po dłuższej przerwie znowu mogłam zanurzyć się w tych dźwiękach, pośmiać się i zapomnieć o całym świecie za drzwiami. To nic, że chwilę wcześniej miałam zderzenie ze ścianą deszczu i jeszcze w sali dosuszały się moje włosy. To był znakomity, muzyczny urlop.

„Superbohater” to także bardzo dobra płyta, którą można zapętlać wielokrotnie. Potrzebowałam jednak takiego spotkania na żywo, żeby docenić te aranżacje w pełni. Panowie, naprawdę jesteście super! Było cudownie. Zapisuję koncert „Kuźni” jako antidotum na nieciekawą codzienność wszystkim, którzy uważają, że mają jeszcze czas, by dorosnąć. Nawet tylko w weekendy. A ja wracam do nucenia: „Mamy jeszcze czas, mamy go dość, mamy go wciąż, mamy jeszcze wciąż czas, by dorosnąć…”.

PAULINA JARZĄBEK

Więcej o koncertach w ramach Solvay Nocą: facebook.com/solvaynoca/

Strona SMKKPM: facebook.com/smkkpm/

Reklamy

Werdykt Wolontariuszy 33. EDF PAKI

IMG_6799

Część wolontariuszy (o dziwo w spoczynku) 33. EDF PAKI. Fot. Mariusz Grabowski

Po raz trzeci zaprosiłyśmy Wolontariuszy przeglądu PAKA do zagłosowania na swoich kandydatów w Konkursie Głównym EDF PAKI oraz w kilku innych kategoriach. Najważniejszą z nich jest Superwolo, czyli nagroda dla najsympatyczniejszego uczestnika Konkursu Głównego.  Z dumą prezentujemy Wam wyniki tego głosowania. Jak zwykle z poślizgiem, bo Wolontariusz najpierw musi odespać poprzeglądowe zmagania.

 

WERDYKT WOLONTARIUSZY 33. EDF PAKI

Wolontariusze 33. EDF PAKI, po zapoznaniu się z uczestnikami 33. EDF PAKI na scenie i poza nią, postanowili przyznać następujące nagrody:

KONKURS GŁÓWNY

Miejsce I Kabaret A JAK

Miejsce II BudaPesz Kabaret

Miejsce III Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn

Grand Prix nie przyznano.

 

NAJLEPSZA PIOSENKA PRZEGLĄDU

Niebrzydka dziewczyna, Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn

 

NAGRODA SUPERWOLO

dla najsympatyczniejszego uczestnika konkursu głównego, w postaci możliwości spędzenia dnia w roli wolontariusza podczas kolejnej PAKI:

Karolina Abramowicz

za nieustanne tryskanie optymizmem i czarujący uśmiech. A jak!

 

NAGRODY SPECJALNE:

DLA NAJLEPSZEGO OGARNIACZA

Aneta Tabiszewska

za bycie oazą spokoju, wszechogarnianie chaosu i nieustanne czuwanie.

 

ZA OSOBOWOŚĆ POZAKONKURSOWĄ PRZEGLĄDU

Tomasz Jachimek

 

Wszystkim nagrodzonym w głosowaniu Wolontariuszy 33. EDF PAKI serdecznie gratulujemy!

 

PS Nagrody mają  charakter honorowy, poza nagrodą Superwolo, którą można zrealizować za rok 😉 Można krzyczeć „Hańba!”.

Faraon, kury domowe i opętany bobas, czyli Konkurs Główny 33. EDF PAKI [relacja]

Co?

Konkurs Główny 33. EDF PAKI, Przełomowy moment w karierze, część I i część II

Kto?

Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, Mieszko Minkiewicz, Kabaret A Jak!, Kabaret Trzecia Strona Medalu, Paulina Potocka, Kabaret Czołówka Piekła, BudaPesz Kabaret, Ewa Błachnio

Kiedy?

31.03-01.04.2017 r.

Gdzie?

Kijów Centrum, dawniej Kino Kijów, Kraków

Laureaci_Kąsek

Laureaci 33. PAKI w otoczeniu najwierniejszego Widza Przeglądu, Fot. Kąrina Kąsek

Po raz pierwszy od dawna udało mi się obejrzeć Konkurs Główny PAKI w całości. Bardzo mnie to cieszy, bo tegoroczni uczestnicy tworzyli naprawdę barwną mozaikę stylistyk i form. Część konkursowa stanowiła przez to najbardziej dla mnie interesujący fragment całego przeglądu. Zresztą zawsze najbardziej lubiłam pakową część konkursową, bo to, zaprawdę, potrafi być zaskakujące doświadczenie dla widza.

Całość poprowadziła Ewa Błachnio, tym samym debiutując w roli konferansjerki pakowego konkursu. I był to debiut udany, a przy tym niełatwy, zwłaszcza pierwszego dnia, kiedy to prowadząca dzielnie walczyła z uporczywym panem z widowni. Ta ich krótkotrwała relacja stała się mimowolnym motywem przewodnim zapowiedzi, tworząc w każdym wejściu kolejne odcinki mini serialu o “Wacku”. Uczestników konkursu oceniało Jury, w którego skład wchodzili: Jacek Fedorowicz, dr hab. Jacek Kołodziej, Krzysztof Jaślar, Zenon Laskowik i przewodniczący Jerzy Jan Połoński. Drugiego dnia konkursu powstała także tradycyjna już piosenka o Jurorach, stworzona i wykonana przez prowadzącą. Tym razem w stylu hip-hopowym. odśpiewaliśmy również Hymn PAKI, który miał premierę 29 marca.

Superbohaterowie, jaja i stand-up: pierwszy dzień konkursu

Pierwszego dnia konkursu obejrzeliśmy Sekcję Muzyczną Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, Mieszka Minkiewicza i Kabaret A JAK!.  Sekcja Muzyczna powraca do nas w coraz szerszym składzie, więc za rok spodziewam się kabaretowej wersji orkiestry prawie symfonicznej. W tym roku obok gitar i gumowych zwierzątek pojawiła się trąbka i perkusja, oraz przyczepieni do nich panowie. Miłość Kuźni wyznaję od pierwszego usłyszenia, od którego odległość czasową mogę liczyć już w latach (jeszcze nie świetlnych, ale blisko), byłam więc zachwycona, słuchając tego półgodzinnego koncertu. Nie mam pojęcia, w jaki sposób publiczność mogła wytrzymać niemal nieruchomo cały ten program muzyczny, ja miałam ochotę tańczyć. Gdyby nie cudem dopadnięte miejsce w pierwszym rzędzie, które sobie tak samotnie na mnie czekało, oprócz moich rąk, tańczyłyby także nogi. Od razu wspomnę, że panowie zdobyli zasłużone pierwsze miejsce, które chyba jednak było zaskoczeniem dla zgromadzonych przy odczytaniu werdyktu osób. I chociaż nagrodzony przez jurorów Faraon nie jest moją ulubioną piosenką tej grupy (wybrałabym inną, np. Niebrzydką dziewczynę, lub Złoto, jeśli mielibyśmy pozostać w podobnej tematyce), to pierwsze miejsce bardzo im się należało. Macie moc jak Superbohater – muzyczny!

Kuźnia_Kąsek

SMKKPM w czasie konkursu, Fot. Karina Kąsek

Pierwszego dnia konkursu wystąpił również Mieszko Minkiewicz, prezentując mieszankę smacznego stand-upu i piosenki. Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy to da się połączyć – tak, da się i to całkiem nieźle. Jeśli do tej pory Białystok kojarzył Wam się tylko z disco polo,  po tym występie będzie Wam się kojarzył także z Mieszkiem. I jest to bardzo dobre skojarzenie. Ponadto Mieszko jest autorem pracy magisterskiej o stand-upie, więc temat zna z każdej strony. Jak pokazał na scenie w Kijowie, praktyka idzie mu nieźle.

Mieszko_czołówka

Mieszko w czasie Konkursu Głównego, Fot. Karina Kąsek

Trzeci występ wieczoru zrównoważył męski punkt widzenia punktem widzenia żeńskim. Kabaret A JAK! pokazał klasę w programie Męskość dla mężczyzn. Jest to chyba najpiękniejsza grupa kabaretowa  w Krakowie. Dziewczyny fenomenalnie śpiewają i tworzą klasyczny, słowno-muzyczny kabaret, z tym, że w 100% kobiecy. Nie można oderwać od nich wzroku, ani uszu. Chciałabym usłyszeć w ich wykonaniu więcej piosenek z własną muzyką. Programem, w którym robią sobie jaja, w zasadzie dosłownie, wywalczyły sobie Nagrodę Publiczności i drugie miejsce w konkursie głównym. Dzięki nim “kura domowa” zyskuje nowe znaczenie. Oby więcej takich kur!

A jak_Kąsek

Cudne odmiany kur z A JAK!, Gala Finałowa, Fot. Karina Kąsek

Dietetyk cud, energia inaczej, internety i diabeł: drugi dzień konkursu

Kabaret Trzecia Strona Medalu zagrał program Okno na świat, o którym już pisałam przy okazji tekstu o Wieczorze Ostatniej Szansy. Panowie przeszli bowiem do finału dzięki głosom publiczności w czasie WOSZ-u. Ale tutaj jeszcze nadmienię, że Jury nagrodziło ich spektakl kabaretowy trzecim miejscem. I myślę, że jest to miejsce zasłużone, bo program jest naprawdę dobrze przygotowany i przemyślany, a poruszana w nim tematyka (Internet i nowe technologie) dotyczy każdego z nas. Nadal nie do końca odnajduję się w klimatach TSM, ale doceniam ilość pracy włożonej w przygotowanie tego programu.

TSM_Kąsek

Trzecia Strona Medalu na Gali Finałowej, Fot. Kąsek Żartu

Paulina Potocka, nazywana żeńską wersja Andrzeja Poniedzielskiego, zapadła mi w pamięć życzeniami bożonarodzeniowymi, okraszonymi świątecznym swetrem z efektami świetlnymi. Poza tym porównanie jej do Andrzeja Poniedzielskiego w spódnicy jest grubo przesadzone: pan Andrzej jest jednak szybszy w działaniu scenicznym. One-woman-show Pauliny ma w sobie jakiś trudny do określenia urok, który można porównać do hipnozy. Bo jak już wejdzie na scenę, to trudno oderwać od niej wzrok. Można by zapisywać jej występy jako terapię wyciszającą. Ale poza tym, mnie to bawi.

PP_Półfinaly_Kąsek

Paulina w czasie Półfinałów, Fot. Kąsek Żartu

Kabaret Czołówka Piekła zaprezentował program niedofinansowany przez Unię Europejską. Za to nagrodzony, podobnie jak program TSM, trzecim miejscem. Skecze przeplatały ciekawostki o Unii Europejskiej. Nie znajdziecie tego w książkach. Grupa komentuje rzeczywistość naginając ją według scenicznych potrzeb, zupełnie jak dietetyk grający w ich skeczu.

Czołówka Piekła_Kąsek

Czołówka Piekła w czasie konkursu, Fot. Kąsek Żartu

Nagrodę Publiczności drugiego dnia konkursu zdobył BudaPesz Kabaret. Panowie przedstawili społeczeństwo w krzywym zwierciadle, używając jako narzędzi gier słownych i rekwizytów. Dodatkowo zostali nagrodzeni za łóżeczko ze skeczu Tak się złożyło, nagrodą przechodnią za najlepszy rekwizyt, czyli walizką Kabaretu Potem. Przyznaję, że wspomniany skecz obejrzałam po raz pierwszy i widok Adama Wacławiaka jako dziecka ewidentnie opętanego przez złe duchy, wywołał u mnie wybuch nieposkromionego śmiechu. Wywiad z Polską widziałam już kilka razy, ale za każdym razem podoba mi się jego precyzja. Moim ulubionym punktem programu jest jednak piosenka o diable i Jurku. Szkoda, że była tylko jedna, bo piosenek Marka i Adama mogę słuchać bez końca.

BudaPesz_Kąsek_Finały

Skecz „Tak sie zlozylo” w czasie Gali Fianałowej, Fot. Kąsek Żartu

I to tyle. Werdykt ogłoszono, nagrody rozdano. Każdy z uczestników czymś się wyróżniał, każdego z nich zapamiętam inaczej. Było sporo muzyki, co mnie cieszy, dużo klasycznych skeczów i trochę stand-upu w wersji niestandardowej. Było spojrzenie męskie i damskie, formy proste i bardziej rozbudowane. Współczesny kabaret w pigułce.

PAULINA JARZĄBEK

PS Zdjęcia sponsoruje Karina Kąsek – Kąsek Żartu.

PS 2 A tutaj możecie posłuchać werdyktu Jury w oryginale. Też dzięki Karinie.

Półfinały 33. EDF PAKI [część konkursowa, recenzja]

Tym razem swoje wrażenia z Półfinałów spisał nasz korespondent, Marcin Chudoba, który tym samym debiutuje w tej roli na naszym blogu. Zapraszamy do lektury.

polfinaly-33-edf-paki

Co?

Część konkursowa Półfinałów 33. EDF PAKI

Kto?

Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, Tomasz Biskup, Kabaret A jak!, Kabaret Inaczej, Mieszko Minkiewicz, Tomasz Giefert, Paulina Potocka, Kabaret Czołówka Piekła, Kabaret Trzecia Strona Medalu, Szymon Łątkowski, Kabaret NOC, Kabaret Zalotka, Kabaret Nomen Omen

Kiedy?

17 i 18 luty 2017 rok

Gdzie?

Scena Piast, Kraków

Odkąd dwa lata temu trafiłem na PAKĘ jako widz, z utęsknieniem oczekuję kolejnych edycji Przeglądu. W tym roku nic się pod tym względem nie zmieniło, z odpowiednim wyprzedzeniem zarezerwowałem nawet wolne dni w pracy. Konkursowi Piosenki, który odbył się podczas pierwszego dnia półfinałów 33. PAKI poświęcono już osobny tekst, w niniejszych rozważaniach chciałbym skupić się na „zwykłych” występach.

17 lutego miałem okazję obejrzeć wszystkie programy konkursowe. Chociaż nie jestem uprzedzony do stand-upu, Tomasz Biskup rozpoczynający pierwszy dzień Półfinałów, nie przekonał mnie do siebie swoją formą uprawiania stand-upu. Potrafię zrozumieć, że współczesną publiczność bawią takie elementy, jak np. wulgaryzmy, jednak gdy składają się one na znaczą część występu, jest to dla mnie nieprzyjemne. Przebłyski dobrych i śmiesznych przemyśleń dawały o sobie znać, jednak pojawiały się one zbyt rzadko.

Występ dziewczyn z krakowskiego Kabaretu Nomen Omen sprawił, że powoli zacząłem zapominać o niesmaku, który pozostał po występie Tomasza Biskupa. Chociaż parodia telewizji śniadaniowej, rozmowa z kandydatką na prezydenta, prostytutką Magdaleną Figiel-Migiel, dialog dziennikarek z „Gazety Krakowskiej” i „Gazety Warszawskiej” oraz wytykanie wad kabaretowej widowni w dużej mierze oparte były na powszechnie znanych niskolotnych żartach i skojarzeniach, całość zrobiła na mnie pozytywne wrażenie.

Strzałem w dziesiątkę okazał się natomiast fragment programu Męskość dla mężczyzn! przygotowany przez Kabaret A Jak!. Dziewczyny kolejny raz udowodniły (po zeszłorocznych Matkach, żonach i kucharkach), że z połączenia odmiennych charakterów scenicznych, inteligentnego żartu, abstrakcyjnego poczucia humoru, nutki szaleństwa i piosenek są w stanie stworzyć oryginalny i zabawny występ.

Kabaret Trzecia Strona Medalu przedstawił skecz na bardzo oklepany temat uzależnienia od Internetu. Jednak całość została zaprezentowana w przystępnej i przyjaznej odbiorcom formie.

Należy wspomnieć również o „Balladzie dziadowskiej o jurorach”, którą przygotował konferansjer wydarzenia – Piotr Gumulec. Chociaż do mistrza tego typu utworów, czyli Artura Andrusa trochę mu brakuje (co sam zresztą przyznał), całość  miała swój specyficzny urok.

Paulina Potocka z Białegostoku okazała się damską wersją Andrzeja Poniedzielskiego. W jej stand-upowym szaleństwie, specyficznym poczuciu humoru i hermetycznym świecie jest metoda. Pozostaje mieć nadzieję, że rozwinie skrzydła oraz swoje możliwości.

Pierwszy dzień Półfinałów zakończył pozytywny występ Kabaretu Inaczej. Było o żulach, którzy znaleźli sposób na otworzenie własnej działalności, utrzymywaniu przyjaźni w czasach, gdy na Facebooku mamy setki znajomych, a tak naprawdę wiemy o nich bardzo niewiele oraz tym, co by było, gdyby podczas terapii łączonej u psychologa pojawił się Koń Rafał.

Krótkie podsumowanie dnia pierwszego: W kobietach siła i nadzieja.

18 lutego z różnych powodów obejrzałem zaledwie część występów.

W bardzo dobry nastrój wprawili mnie panowie z Sekcji Muzycznej Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, którzy przygotowali program składający się z niemal samych piosenek. Utwór Superbohater na długo zapisał się w mej pamięci, nuciłem go nawet w drodze powrotnej do domu.

Niestety, po miłych chwilach spędzonych z SMKKPM poziom zaczął drastycznie spadać. Tomasz Giefert występujący 18 lutego nie wzbudził we mnie żadnych uczuć (może poza ogromną nudą). Nie przypadło mi do gustu tłumaczenie przez artystę swoich żartów publiczności.

Kabaret NOC ma u mnie plus za próby włączenia do programu elementów muzycznych. W pamięci zapisał mi się również stary suchar mówiący, że „Hitler to niby był antysemita, a jednak żyd” (w sensie sknera).

Z nadzieją wyczekiwałem występu Szymona Łątkowskiego, niestety, chwilę po tym, gdy dość energicznie wkroczył on na scenę, musiałem zająć się zupełnie innymi sprawami. Później już cały czas byłem „w ruchu”. Widziałem jedynie fragmenty skeczy Czołówki Piekła, Zalotki, BudaPeszu oraz monologu Mieszka Minkiewicza, dlatego powstrzymam się od ich oceny.

MARCIN CHUDOBA

PS Za zdjęcia w grafice dziękujemy Karinie Kąsek.

Śpiewająco przez Półfinały 33. EDF PAKI, czyli piosenka w kabaretach półfinałowych

CO?

Konkurs Piosenek 33. EDF PAKI, Półfinały

KTO?

Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, Kabaret A Jak, Kabaret Bez Próby, Artur Hamot

KIEDY?

17.02.2017 r.

GDZIE?

Scena Piast, Kraków

spiewajaco-przez-polfinaly

Muzycznych akcentów było sporo w tegorocznych półfinałach. Zanim przybliżymy Wam całą część konkursową z 17 i 18 lutego, chciałabym podzielić się kilkoma przemyśleniami o piosenkach. Tak, znowu 😉

Na początek kilka uwag pozytywnych. Cieszy mnie, że kabarety coraz chętniej wracają do piosenek. Że uzupełniają program muzyką (albo go na niej opierają). I że publiczność chętnie poddaje się magii rytmu i słowa piosenki kabaretowej. Bo to nie jest takie oczywiste.

17 lutego obejrzeliśmy cztery piosenki konkursu piosenek PAKI. Jurorzy nie zdecydowali się nagrodzić żadnej z nich wystąpieniem na finałach. Nie do końca zgadzam się z tą decyzją jako widz, natomiast jestem w stanie ją zrozumieć. Chociaż poziom konkursowych wykonań był według mnie naprawdę dobry, tylko jeden utwór był w pełni autorski. Pozostałe to covery znanych przebojów. Na szczęście z niezłymi, własnymi tekstami.

Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, w składzie rozmnożonym o dwóch panów, wykonała piosenkę Wakacji czas. Tym samym przeniosła publiczność w radosną atmosferę letniego wypoczynku. Oczywiście piosenka była w 100% rozpoznawalna jako utwór wyżej wymienionej grupy: tekst i muzyka stanowiły idealną symbiozę. Jednak wiem, że tych Panów stać na dużo więcej, czego dowiedli drugiego dnia półfinałów swoim programem konkursowym.

Kabaret A Jak skradł me serce już dawno, nie tylko w pełni żeńskim składem i niewątpliwą urodą, ale także swoim sentymentem do piosenek. Tom Jones z pewnością byłby dumny z tej interpretacji melodii utworu Delilah. Echo jeszcze długo powtarzało “Daj, daj, daj mi lajka!”. A jaka bogata choreografia towarzyszyła tej piosence! I jednak jest coś magicznego w tym, kiedy tłum pod sceną ochoczo śpiewa zgodnym chórem wraz z wykonawczyniami.

Artur Hamot zaprezentował nieco brutalny song o tym, że boli, i nie wiadomo dlaczego. A wszystko to w rytm tajemniczego Ameno grupy Era. Przyznaję, że tekst udało się autorowi skroić idealnie do tej muzyki. Co do treści piosenki, zdecydowanie ma ona właściwości przestrzegające. Dzieci, nie próbujcie tego w domu!

Była także jedna piosenka z przesłaniem prozdrowotnym. Grupa wampirów z Kabaretu Bez Próby zachęcała do oddawania krwi, która ratuje nie tylko wampiry bez kiełków, ale i ludzi. Gdyby ktoś chciał dokarmić wampira, to piosenka Dracula, z krwawym tekstem do muzyki z pieśni o Dmuchawcach, latawcach i wietrze, stanowi gotowy instruktaż.

Jak już wspomniałam, piosenek było sporo, nie tylko te wymienione powyżej. Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn rozpoczęła drugi dzień półfinałów swoim wybuchowym programem muzycznym. Kabaret A Jak użył piosenek jako kanwy swojego spektaklu Męskość dla mężczyzn!. 18 lutego prezentował się Kabaret BudaPesz, który również chętnie sięga po piosenki (autorskie), jako elementy swoich programów, dodając do nich bogatą warstwę interpretacyjną. Także grupy, których programy zasadniczo opierają się na skeczach, coraz częściej uzupełniają je piosenkami. Śpiewa np. Mieszko Minkiewicz, a Kabaret Trzecia Strona Medalu również dodał piosenki do swojego ostatniego programu.

Niestety, nie widziałam wszystkich uczestników półfinałów, ale jeśli chodzi o stronę muzyczną tego etapu konkursu, czuję się dopieszczona. No prawie, bo jednak nie wszystkich moich ulubionych wykonawców piosenki kabaretowej udało mi się obejrzeć. Czekam na więcej. A jest na co.

PAULINA JARZĄBEK

PS Za zdjęcia w grafice ŚPIewająco Przez Półfinały.pngdziękujemy Karinie Kąsek.

Kabaret 2000 +, czyli wschodzące gwiazdy polskiego kabaretu [relacja/recenzja]

Co?

Kabaret 2000 +

Kto?

Młode, wschodzące gwiazdy kabaretu

Kiedy?

19.12.2016 r., godz. 19:00

Gdzie?

Krakowski Teatr Variete

15085461_1333439800001158_8744327457250323279_n

19 grudnia 2016 roku, w Krakowskim Teatrze Variete, odbyło się nagranie do świątecznego programu kabaretowego. Organizatorami tej inicjatywy było Stowarzyszenie Promocji Sztuki Kabaretowej PAKA, TVP 3 Kraków, TVP Rozrywka oraz Fundacja Movere, natomiast realizacją programu zajęła się TVP Rozrywka. Oczywiście i mnie, jako bywalczyni wszelakich imprez kabaretowych, nie mogło na tym wydarzeniu zabraknąć! 😉 Zwłaszcza, że było to moje pierwsze nagranie telewizyjne.

Próby trwały przez dwa dni: całą niedzielę i większą część poniedziałku, pod czujnym okiem Pani Reżyser – Beaty Harasimowicz. A wszystko po to, aby nagranie odbyło się bez problemów i niespodzianek, a publiczność zgromadzona tego wieczoru w teatralnej sali bawiła się wspaniale.

Na próbach nie spędziłam za dużo czasu, jednak przechodząc koło sali można było usłyszeć co się dzieje, a działo się wiele! Próby z kostiumami, zbiorowe, indywidualne, skecze i piosenki ćwiczone po trzy razy. Dało się także słyszeć cenne uwagi Pani Reżyser, co do całości programu, jak i poszczególnych osób. Przy tym żadnych skarg ze strony występujących – „Po co? Przecież już to próbowaliśmy…”. Po prostu pełen profesjonalizm i ze strony młodych gwiazd kabaretu i ze strony organizatorów. Pomyślałam sobie wtedy, ile pracy wymaga przygotowanie takiego nagrania. Dwa dni prób, aby móc nagrać dwugodzinny program. Nie zdawałam sobie sprawy z ogromu pracy, sił i starań, dopóki nie zostałam wolontariuszką. Tyczy się to również wszelakich festiwali. To, co często oglądamy „na gotowo”, czy to w TV, czy to właśnie na festiwalach, okupione jest ogromem pracy masy ludzi!

Przejdźmy teraz do samego nagrania. Na początku Pani Reżyser poinstruowała publiczność, aby nie stresowała się kamerami i przede wszystkim żywo reagowała na to, co dzieje się na scenie. Trzeba pamiętać: każda reakcja (nawet rzucanie stanikami czy majtkami) jest lepsza niż brak reakcji. 😉

kabaret-2000plus_karina2

Fot. Karina Kąsek

Cały wieczór poprowadzili Piotr Gumulec i Grzegorz Dolniak. Pomagała im w tym również Karolina Pańczyk, która siedziała na widowni i w odpowiednich momentach dopowiadała co trzeba.  Główną koncepcją programu była przyszłość, a dokładniej rzecz ujmując, publiczność przeniosła się do roku 2250. Akcja rozgrywała się w Muzeum XXI wieku. Konferansjerzy byli przewodnikami grupy uczniów, po wystawie „Kabaret 2000 +”, bo jak powiedział jeden z prowadzących: „XXI wiek to był jeden wielki kabaret”.

Jako pierwszy zaprezentował się kabaret Chyba ze skeczem o firmie. Następnie wystąpił powszechnie znany, lecz jeszcze nie wybrany kandydat na prezydenta, Antoni Gorgoń Grucha. Przedstawił on swój program wyborczy, którego głównym hasłem jest: „Wybierzcie mnie, a zobaczycie ile się da jeszcze w Polsce spieprzyć!”. Natomiast jego najważniejszymi postulatami są: likwidacja świąt, bo niby nam się wszystko pomyliło, na Wielkanoc spada śnieg, a na Boże Narodzenie chodzimy w topach na Pasterkę. Ponadto wymyślił, aby przy każdym kościele była restauracja, tzw. „McChurch” z hitem kuchni szefa, burgerem „McJesus”. Domaga się także likwidacji urzędów i piosenkarzy. Dlaczego? Nie będę zdradzać wszystkich smaczków. Dowiecie się tego, jak włączycie w Święta TVP Rozrywka. 😉

Później kolejno widzom zaprezentowali się kabaret Czołówka Piekła ze skeczem „Doping”, Szymon Łątkowski  wcielił się w postać nauczyciela języka polskiego, dodajmy znerwicowanego nauczyciela, ale to chyba standard. 😉 Kabaret Inaczej ze swoim „Porno dla kobiet”, nawiasem mówiąc, żeńska część widowni była zachwycona, widziałam te rozanielone spojrzenia w stronę sceny. A także Wojtek Fiedorczuk w całej swojej okazałości i specyficzności.

Finałem pierwszej części była piosenka Sekcji Muzycznej Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, pt. „Piechotą do Twojego serca”, która wpadła mi w ucho i mając ten komfort bycia niewidzialną dla kamer (siedziałam na samym końcu sali), bujałam się w rytm wraz z moją towarzyszką – Agatą.

Drugą część rozpoczął kabaret Inaczej z „Pojedynkiem dżentelmenów”, był to najbardziej kulturalny pojedynek słowny, jaki kiedykolwiek mogłam obserwować. Następnie zaprezentował się kabaret Chyba ze skeczem „Lek”, jakże aktualnym i prawdziwym. Przyszła kolej na Davida Mbeda Ndge, który uczył publiczność wymawiania swojego nazwiska. Na moje ucho widowni szło dobrze. Później wystąpił kabaret Czołówka Piekła ze skeczem „Patyczaki”, Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn z piosenką „Superbohater”, która pozostała mi w głowie do końca wieczoru. A także kabaret FiFa RaFa z „Torebką”.

Finałem drugiej części był wspólny świąteczny skecz wszystkich występujących oraz finałowa piosenka. Po właściwych występach przyszedł czas na nagrywanie zajawek, co również poszło sprawnie i gładko. Był również jeden dubel z powodów technicznych. Wiadomo, złośliwość rzeczy martwych. 😉

Całość oceniam bardzo pozytywnie. Mimo tego, że część skeczy czy monologów była mi znana, koncepcja całości programu pozwoliła zobaczyć je z innej strony. Ponadto zawsze chciałam zobaczyć jak przebiega nagrywanie programów telewizyjnych. Udało się, więc kolejne małe marzenie spełnione i pełne zadowolenie. Z niecierpliwością czekam na obejrzenie jeszcze raz tego kabaretonu w TV. Wieczór zaliczam do udanych, a nawet bardzo udanych.

kabaret-2000-plus_karina

Fot. Karina Kąsek

A jakie są wrażenia po tym wydarzeniu u pozostałych widzów? Zapytałam Izę, Agatę i Marcina. Oto ich wypowiedzi.

Iza (wieloletnia „PAKOholiczka”, komisarz 33. EDF PAKI):

Ten kabareton to żywy dowód na to, że nie ma mowy o stagnacji w kabarecie „średniego pokolenia” – bo jednak, bardzo osobiście, trudno mi uznać kabarety, które zgodnie z nazwą „2000+” są na scenie nawet 16 lat (a w praktyce to takie, które są tam od 2007 czyli 9 lat, a jeszcze bardziej w praktyce – takie które mają dłuższy lub krótszy staż na scenie, ale mają już pewne doświadczenie, styl, charakter) za wciąż tylko „młode, zdolne, obiecujące”. Pewnie, wiele jeszcze mogą się nauczyć. Mam nadzieję, że właśnie między innymi dzięki temu wydarzeniu i dzięki temu, że mogły pokazać swój własny dorobek, bądź co bądź, szerszej publiczności zasiadającej przed telewizorami, będzie to dla całej tej grupy ważny krok w karierze, że zyskają jeszcze większą pewność siebie i odwagę twórczą. Bo to co pokazali… Powiem tylko, że naprawdę mogą być z siebie dumni. Dawno tak dobrze się nie bawiłam! Poziom niezwykle równy i mimo dość „tradycyjnej” formy kabaretonu telewizyjnego – czuć było nową energię. I tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni tak jeden kabareton nie czyni kariery, ale był to bardzo udany wieczór w Teatrze Variete i cieszę się, że będą mogli to przeżywać także telewidzowie. Mam nadzieję, że dokładnie poznają, zapamiętają i polubią wszystkich występujących artystów i następnym razem spotkają się z nimi na ich występach w całej Polsce.

Agata (koordynatorka Wolo PAKI, wierny towarzysz Gwiazdy Bez Przesady):

Człowiekowi nigdy nie dogodzi się w 100%, dlatego jeden występ podobał mi się bardziej, a drugi mniej. Jednak w ogólnym odbiorze kabareton wywarł na mnie pozytywne wrażenie i chętnie przypomnę sobie poszczególne skecze, już z perspektywy telewidza. Bez wątpienia najbardziej podobał mi się wspólny finał, który w spektakularny sposób zakończył kabaretowy wieczór.

Marcin (widz, fan Gwiazdy Bez Przesady):

19 grudnia 2016 roku na długo zapisze się w mej pamięci. Dzięki zwyczajnej ludzkiej uprzejmości (w dzisiejszych czasach produkt niezwykle deficytowy!) mogłem uczestniczyć w nagraniach programu Kabaret 2000 + czyli wschodzące gwiazdy polskiego kabaretu. Jak sama nazwa wskazuje, gwiazdami widowiska było młode pokolenie artystów polskiej sceny kabaretowej. Owo wydarzenie pozostanie dla mnie ważnym z jednego powodu – była to pierwsza realizacja dla telewizji, w której brałem udział. Poziom widowiska była naprawdę wysoki, co zagwarantowały takie m. in. osoby/kabarety jak  Szymon Łątkowski, Kabaret Inaczej czy David Mbeda Ndege, które znam z krakowskiej PAKI. Odkryciem miesiąca pozostanie dla mnie natomiast Kabaret FiFa-RaFa – skecz z napadem oraz niezwykle absurdalna i abstrakcyjna wariacja na temat legendarnej zawartości damskiej torebki były całkowicie rozbrajające. Z niecierpliwością oczekuję transmisji w TVP Rozrywka, ciekawi mnie bowiem jak bardzo to niezwykłe show zostanie pocięte.

ANETA TABISZEWSKA