Archiwum kategorii: Koncert

(Nie)przeciętny piątek 13 z SMKKPM [recenzja]

SMKKPM_Solvay.jpg

Co?

Smkkpm/ Solvay / Kraków [Solvay Nocą]

Kto?

Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn

Kiedy?

13.07.2018, 20:00

Gdzie?

Centrum Sztuki Solvay

Przysięgam, próbowałam bawić się przeciętnie, a przynajmniej średnio, zgodnie z filozofią Sekcji Muzycznej Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, ale nie podołałam. Mimo moich wysiłków, bawiłam się wspaniale! Oto przepis na mini wakacje w mieście – koncert SMKKPM. To był najlepszy piątek 13, jaki mi się ostatnio przydarzył. A wszystko to w ramach cyklu Solvay Nocą (który zgrabnie wyewoluował z Wrzosu Nocą, i chwała mu za to).

Są takie grupy, które raz pokochane, pozostają z nami na dłużej. „Kuźnia” zdecydowanie znajduje się w tej kategorii. I to chyba jedyna kategoria, jaką potrafię i chcę obecnie przypisać do tej grupy.

Z pewnością piosenki „Kuźni” są zabawne, zaśpiewane na luzie i wypełnione mini historiami, które wciągają słuchaczy w opowieść, wkręcają się zgrabnymi refrenami i sprawiają, że nie można przestać ich nucić. Ja wciąż to robię. Piosenki SMKKPM mają po prostu moc przyciągania.

Znacie to uczucie, gdy, nieraz mimo zmęczenia, rozpiera Was narastające uczucie radości i chęci wykrzyczenia tej radości przed całym światem? No właśnie tak działają na mnie koncerty SMKKPM. Jak mi się chciało tańczyć! I śpiewać. Nie ukrywam, że obydwa te pragnienia zaspokoiłam, bo pod koniec koncertu lud słuchający ruszył na parkiet pod sceną. Wspaniale było znowu spotkać „Niebrzydką dziewczynę”, posłuchać zwierzeń „Superbohatera” i dowiedzieć się, jak tam „Piękny i bestia” sobie radzą w życiu. A to wszystko pod „Niebem pełnym gwiazd”.

Chociaż w moim sercu niepodzielnie rządzą nagrania z kuźniowej kuchni, te z początków grupy, nowe aranżacje utworów i ogólny muzyczny kierunek, w którym zmierza zespół, są mi również bliskie. Przekonałam się o tym w czasie piątkowego koncertu w Solvayu. Po dłuższej przerwie znowu mogłam zanurzyć się w tych dźwiękach, pośmiać się i zapomnieć o całym świecie za drzwiami. To nic, że chwilę wcześniej miałam zderzenie ze ścianą deszczu i jeszcze w sali dosuszały się moje włosy. To był znakomity, muzyczny urlop.

„Superbohater” to także bardzo dobra płyta, którą można zapętlać wielokrotnie. Potrzebowałam jednak takiego spotkania na żywo, żeby docenić te aranżacje w pełni. Panowie, naprawdę jesteście super! Było cudownie. Zapisuję koncert „Kuźni” jako antidotum na nieciekawą codzienność wszystkim, którzy uważają, że mają jeszcze czas, by dorosnąć. Nawet tylko w weekendy. A ja wracam do nucenia: „Mamy jeszcze czas, mamy go dość, mamy go wciąż, mamy jeszcze wciąż czas, by dorosnąć…”.

PAULINA JARZĄBEK

Więcej o koncertach w ramach Solvay Nocą: facebook.com/solvaynoca/

Strona SMKKPM: facebook.com/smkkpm/

Reklamy

Artur Andrus, „Człowiek i Orkiestra” [recenzja]

Artur Andrus Człowiek i Orkiestra

Co?

Artur Andrus – „Człowiek i Orkiestra”

Kto?

Artur Andrus, Orkiestra Filharmonii Podkarpackiej

Kiedy?

10.02.2018 r.

Gdzie?

ICE Kraków Congress Centre

 

Mógłbym przestać chodzić na koncerty Artura Andrusa. Widziałem ich już tyle, że zazwyczaj jestem w stanie przewidzieć jakie piosenki zostaną zaprezentowane zgromadzonej publiczności, jakie żarty padną itp. Nieliczne wyjątki stanowiły do tej pory jedynie spektakl Dużo kobiet, bo aż trzy oraz wydarzenia z cyklu Artur Andrus – Człowiek i Orkiestra, które jakimś sposobem zawsze omijały Kraków. Dlatego, gdy we wrześniu ubiegłego roku dowiedziałem się, że mój ulubiony Artysta pojawi się w Grodzie Kraka wraz z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Andrzeja Borzyma Juniora, natychmiast zakupiłem bilet.

Artur Andrus standardowo powitał zebraną publiczność tekstem, w którym przedstawił się jako „ulubiony artysta tego wieczoru”, po czym wykonał piosenkę Nie zaczynaj przerywaną dygresjami i żartami na temat proszenia się o brawa.

Nie zabrakło też dedykowanej Marii Czubaszek Baby na psy przeplatanej opowieściami o wynikach „amerykańskich badań naukowych” głoszących, że jeśli w jednym miejscu spotkają się „inteligentna i wrażliwa publiczność” oraz „świetny artysta”, to dojdzie do tego, że widzowie będą klaskać, a nawet śpiewać z wykonawcą.

Z bólem serca zauważyłem, że publiczność zebrana w ICE Kraków Congress Centre była trudna do rozruszania, dlatego o wspólnym śpiewaniu z połową sali na miarę tego, w którym brałem udział podczas koncertu w Bagateli w 2015 roku czy w Nowohuckim Centrum Kultury niespełna dwa lata później, mogłem zapomnieć. Zresztą, ludzie pomimo zachęt Artura Andrusa nie rwali się specjalnie do współpracy również przy Szalonej krewetce, Cynicznych córach Zurychu i Piłem w Spale, spałem w Pile – ogromna szkoda!

Po Babie na psy przyszedł czas na utwór Mona Lisa – rodowód tradycyjnie zmodyfikowany tak, aby pochodzenie rodziców tytułowej bohaterki odpowiadało miastu, w którym aktualnie odbywa się koncert.

Kolejne piosenki zaśpiewane przez Artura Andrusa nie odbiegały zbytnio od utartych standardów. W bloku „piosenek sportowych” usłyszeliśmy „szantę narciarską” Nazywali go Marynarz oraz Prawdziwą historię Leonidasa z Rodos (nadal uważam, że wersja koncertowa ze zmienioną melodią jest lepsza od oryginału z YouTube’a). Sekcja utworów „tłumaczonych” z języków obcych zawierała Petersburg, Quando, quando, quando i Diridondę. Nie zapomniano również o Królowej nadbałtyckich raf.

Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu, w ramach promocji regionu z którego pochodzą Artur Andrus i Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej zaśpiewano jedną z moich ulubionych piosenek, tj. Duś, duś gołąbki, zaczynającą się od słów „Na Podkarpaciu, w prastarych lasach”. Byłem z tego powodu niezmiernie zadowolony. Do pełni koncertowego szczęścia brakuje mi jeszcze usłyszenia na żywo Jeśli chcecie gdzieś przenosić, to w Bieszczady.

Nie zabrakło też kolejnego punktu programu występów Artura Andrusa – Warszawskiej ballady dziadowskiej stworzonej na podstawie informacji z lokalnych gazet. W ramach czterokrotnego bisu Artysta zaśpiewał Piłem w Spale, Spałem w Pile, połączone z zagrażającymi życiu wygibasami Glanki i Pacyfki, Piosenkę o podrywie na misia oraz wyrecytował skierowany do kłopotliwej publiczności Wiersz rozpędzający.

Sobotni koncert Artura Andrusa nie różnił się praktycznie w ogóle od tych, które odbyły się w Krakowie w minionych latach (te same żarty i niemal te same piosenki). Jednak o jego uroku i sukcesie stanowiły specjalne aranżacje znanych utworów, przygotowane przez orkiestrę symfoniczną. Dlatego jeśli znacie repertuar Artura Andrusa na wylot i chcielibyście odkryć jego twórczość na nowo, zachęcam Was do wzięcia udziału w koncercie z cyklu Człowiek i Orkiestra. Mnie oczarowały niemal wszystkie piosenki, w wyniku czego bawiłem się świetnie.

 

MARCIN CHUDOBA

 

PS Marcinowi serdecznie dziękujemy za podzielenie się swoimi wrażeniami.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Piosenki z tekstem na niepogodę (i na pogodę). O nadchodzących festiwalach piosenki literackiej [przegląd]

Piosenki z tekstem na niepogodę (i na pogodę)

Zaczyna się w Krakowie jesienno-zimowy szum festiwalowy. Ruszają przeglądy kabaretowe, niebawem będzie kolejny ImproFest i ani się obejrzymy, a na horyzoncie znów pojawi się PaKA. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na dwa festiwale piosenki z dobrym tekstem. A to dlatego, że jednak to od piosenki zaczął się kabaret i do niej często powraca. Słuchajmy dobrych piosenek! Teraz będzie do tego podwójna okazja.

Szczęśliwe piosenki Marka Grechuty

Już bardzo niedługo rozpocznie się Grechuta Festival, upamiętniający dokonania poety muzyki i słowa, Marka Grechuty. Szczegółowy program znajdziecie na stronie festiwalu. Ja chciałabym Wam opowiedzieć o wydarzeniu z 26 października, czyli o spektaklu Szczęśliwe Piosenki Marka Grechuty, który jest mi szczególnie bliski ze względu na repertuar i sposób jego prezentacji. W koncercie tym piosenki Marka Grechuty zaśpiewają m.in. młodzi artyści sceny teatralnej i muzycznej: Beata Buszta, Aleksander Talkowski, Joanna Pocica, Marta Honzatko, Katarzyna Chlebny, Maciej Półtorak oraz inni. Całość wyreżyseruje Andrzej Talkowski. Mam okazję obserwować przygotowania od kulis i przyznaję, że jak dotąd ich efekty są naprawdę magiczne. Szczerze polecam ten koncert każdemu, kto ceni sobie znakomite utwory pana Marka Grechuty.

Więcej o koncercie: https://www.facebook.com/events/502470753443064/

Więcej o festiwalu: http://grechutafestival.pl/program/

KOROWÓD z pieśnią na ustach

Drugie wydarzenie związane z piosenką literacką to Festiwal Twórczości „Korowód”, który w tym roku odbywa się po raz dziesiąty. Mamy więc piękny jubileusz i w związku z nim Fundacja „Piosenkarnia” Anny Treter przygotowała wspaniałą fetę. Zwłaszcza koncert galowy z 3 grudnia obfituje w znakomitych gości. Galę poprowadzi Andrzej Poniedzielski, a to już bardzo dobrze. A dalej jest jeszcze lepiej. W koncercie wystąpią m.in. Anna Treter, Artur Andrus, Magda Umer czy Wolna Grupa Bukowina. Warto zaznaczyć, że wśród wykonawców będzie również Olek Różanek, wokalista zespołu Chorzy, który jest laureatem konkursu „Piosenkarnia”, stanowiącego ważną część całego Festiwalu KOROWÓD (informacja dla tworzących własne piosenki: nabór do konkursu został przedłużony do 23 października).

Artyści zaśpiewają piosenki twórców, którym w latach ubiegłych poświęcono galowe koncerty monograficzne „Korowodu”, m.in. Wojciecha Młynarskiego, Agnieszki Osieckiej, Jeremiego Przybory, Jonasza Kofty, Marka Grechuty, Leszka Aleksandra Moczulskiego, Wojciecha Bellona, Andrzeja Poniedzielskiego,  Jana Kantego-Pawluśkiewicza. Osobiście polecam bardzo mocno wspaniały koncert z piosenkami Andrzeja Poniedzielskiego, Wywar z Przywar, który znajdziecie na kanale Fundacji „Piosenkarnia”.

Nieszczególnie przepadam za koncertami galowymi, ale czuję, że ten z 3 grudnia będzie wyjątkowy. A na pewno wypełniony wspaniałymi, polskimi piosenkami z dobrym tekstem.

Więcej o festiwalu: http://piosenkarnia.pl/festiwal-tworczosci-korowod/

Więcej o koncercie galowym z 3 grudnia: http://piosenkarnia.pl/zapraszamy-na-jubileuszowa-wielka-gale-10-korowodu/

Więcej o konkursie „Piosenkarnia”: http://piosenkarnia.pl/ruszyly-eliminacje-do-konkursu-piosenkarnia-2017/

Zachęcam Was do zapoznania się z tymi wydarzeniami i rozważenia wzięcia w nich udziału, póki są bilety. Bardzo warto. Samo dobro.

PAULINA JARZĄBEK

 

Recital Kabaretowy Artura Andrusa [recenzja / relacja]

Co?

Artur Andrus – Recital Kabaretowy

Kto?

Artur Andrus

Kiedy?

22.04.2017 r.

Gdzie?

Nowohuckie Centrum Kultury

arturandrus_biletyna

Artur Andrus, źródlo: http://www.biletyna.pl

Niepisaną tradycją stał się fakt, że chodzę na wszystkie krakowskie występy Artura Andrusa. Dlatego, gdy w grudniu ubiegłego roku dowiedziałem się o recitalu zaplanowanym na 22 kwietnia tego roku, natychmiast zakupiłem bilet. Znajomi pytają mnie często, czy nie szkoda mi czasu i pieniędzy na ciągłe oglądanie tego samego. Otóż nie – nie ma dwóch takich samych recitali (w czym utwierdził mnie występ omawiany w niniejszym tekście), a obcowanie z Jeremim Przyborą współczesnego polskiego kabaretu jest przeżyciem wartym wszystkiego.

Artur Andrus tradycyjnie już powitał zebraną publiczność tekstem, w którym przedstawił się jako „ulubiony artysta tego wieczoru” i zaproponował, aby „zawrzeć pewną kompromitację”, polegającą na tym, że on śpiewa, a nam się to podoba. Był to wstęp do piosenki Nie zaczynaj przeplatanej barwną choreografią oraz dygresjami na temat proszenia się o brawa.

W podobnym tonie został utrzymany następny utwór – Baba na psy (dedykowany Marii Czubaszek). W jego trakcie Artur Andrus przytoczył wyniki „amerykańskich badań naukowych” głoszących, że jeśli w jednym miejscu spotkają się „inteligentna i wrażliwa publiczność” oraz „świetny artysta”, to dojdzie do tego, że widzowie będą klaskać, a nawet śpiewać z wykonawcą.

Trzecią piosenką tego wieczoru była Mona Lisa – Rodowód, poprzedzona żartami o wynikach „amerykańskich badań naukowych” (bardzo dobre nawiązanie do sytuacji, w których ludzie powołują się na takie rzeczy i wierzą w nie bez żadnych refleksji) oraz o „współpracy” Artura Andrusa z Nat King Colem. Tekst Mona Lisy został zmodyfikowany, aby historia w niej opowiedziana częściowo rozgrywała się w Nowej Hucie (stały zabieg polegający na dostosowaniu się pod publiczność). Po rozważaniach dotyczących dysproporcji w utworach sportowych, Artur zaśpiewał piosenkę będącą przedstawicielką nowego gatunku, tj. Nazywali go Marynarz – Szanta Narciarska.

Ku mojemu zaskoczeniu, w programie recitalu, który do tej pory przebiegał standardowo, nastąpiły zmiany. W sierpniu zeszłego roku, z okazji Letnich Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro Artur Andrus nagrał Prawdziwą historię Leonidasa z Rodos, czyli piosenkę o tym, co to tak naprawdę znaczy, że ktoś spoczął na laurach. Utwór nie trafił jeszcze na żadną płytę, dostępny jest jedynie w Internecie. Dlatego śmiało mogę stwierdzić, że podczas omawianego recitalu nastąpiła jego krakowska premiera (za prapremierę uznaję natomiast wykonanie przywołanej piosenki podczas Benefisu Jacka Fedorowicza 30 marca 2017 r. w Kinie Kijów).

Nie zabrakło również mojego ulubionego elementu programu, w którym Artur Andrus śpiewa utwory „przetłumaczone” przez siebie z języków obcych lub zapożyczone od innych artystów. Rozpoczął go piosenką Petersburg, w oryginale wykonywaną przez Jaromira Nohavicę (drugie zaskoczenie tego wieczoru). Następnie zaśpiewał Czego nam trzeba z tamtych lat (pod takim tytułem ten utwór widnieje na stronie www TVP ze skeczami kabaretowymi; w zbiorze tekstów Andrzeja Poniedzielskiego Dla duszy gram nazwany został Ciepła wódka, zimne kobiety). W dalszej części występu przyszedł czas na przeróbki Quando, quando, quando Tony’ego Rennisa oraz Diridondy chorwackiego zespołu Novi fosili.

Od lutego 2017 r. na potrzeby trójkowej Akademii Rozrywki Artur Andrus pisze teksty piosenek nawiązujące do wydarzeń, o których można usłyszeć w radiu. Podczas audycji z dnia 3 marca 2017 r. słuchaczom został zaprezentowany utwór Od bociana, wykonany w trakcie recitalu pod zmienionym tytułem Sokratesa 18. Umieszczenie go w programie było ostatnim zaskoczeniem, które czekało na mnie tego wieczoru.

Oficjalną część występu zakończyły Cyniczne córy Zurychu. Następnie przyszedł czas na potrójny bis, w trakcie którego Artur Andrus zaśpiewał jedne ze swoich najpopularniejszych utworów: Królową nadbałtyckich raf, Piłem w Spale, spałem w Pile oraz Glanki i pacyfki. Wykonanie tego ostatniego było bardzo rockowe pod względem stylistyki, jak również choreografii, w wyniku czego zrywało z klasycznym obrazem spokojnego Artura Andrusa.

Reasumując: było warto. Bardzo miłym zaskoczeniem okazały się zmiany w programie, które nadały mu świeżości. Jak zwykle jestem zadowolony z występu Artura Andrusa, z pewnością wybiorę się na następny.

MARCIN CHUDOBA

Śpiewająco przez Półfinały 33. EDF PAKI, czyli piosenka w kabaretach półfinałowych

CO?

Konkurs Piosenek 33. EDF PAKI, Półfinały

KTO?

Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, Kabaret A Jak, Kabaret Bez Próby, Artur Hamot

KIEDY?

17.02.2017 r.

GDZIE?

Scena Piast, Kraków

spiewajaco-przez-polfinaly

Muzycznych akcentów było sporo w tegorocznych półfinałach. Zanim przybliżymy Wam całą część konkursową z 17 i 18 lutego, chciałabym podzielić się kilkoma przemyśleniami o piosenkach. Tak, znowu 😉

Na początek kilka uwag pozytywnych. Cieszy mnie, że kabarety coraz chętniej wracają do piosenek. Że uzupełniają program muzyką (albo go na niej opierają). I że publiczność chętnie poddaje się magii rytmu i słowa piosenki kabaretowej. Bo to nie jest takie oczywiste.

17 lutego obejrzeliśmy cztery piosenki konkursu piosenek PAKI. Jurorzy nie zdecydowali się nagrodzić żadnej z nich wystąpieniem na finałach. Nie do końca zgadzam się z tą decyzją jako widz, natomiast jestem w stanie ją zrozumieć. Chociaż poziom konkursowych wykonań był według mnie naprawdę dobry, tylko jeden utwór był w pełni autorski. Pozostałe to covery znanych przebojów. Na szczęście z niezłymi, własnymi tekstami.

Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, w składzie rozmnożonym o dwóch panów, wykonała piosenkę Wakacji czas. Tym samym przeniosła publiczność w radosną atmosferę letniego wypoczynku. Oczywiście piosenka była w 100% rozpoznawalna jako utwór wyżej wymienionej grupy: tekst i muzyka stanowiły idealną symbiozę. Jednak wiem, że tych Panów stać na dużo więcej, czego dowiedli drugiego dnia półfinałów swoim programem konkursowym.

Kabaret A Jak skradł me serce już dawno, nie tylko w pełni żeńskim składem i niewątpliwą urodą, ale także swoim sentymentem do piosenek. Tom Jones z pewnością byłby dumny z tej interpretacji melodii utworu Delilah. Echo jeszcze długo powtarzało “Daj, daj, daj mi lajka!”. A jaka bogata choreografia towarzyszyła tej piosence! I jednak jest coś magicznego w tym, kiedy tłum pod sceną ochoczo śpiewa zgodnym chórem wraz z wykonawczyniami.

Artur Hamot zaprezentował nieco brutalny song o tym, że boli, i nie wiadomo dlaczego. A wszystko to w rytm tajemniczego Ameno grupy Era. Przyznaję, że tekst udało się autorowi skroić idealnie do tej muzyki. Co do treści piosenki, zdecydowanie ma ona właściwości przestrzegające. Dzieci, nie próbujcie tego w domu!

Była także jedna piosenka z przesłaniem prozdrowotnym. Grupa wampirów z Kabaretu Bez Próby zachęcała do oddawania krwi, która ratuje nie tylko wampiry bez kiełków, ale i ludzi. Gdyby ktoś chciał dokarmić wampira, to piosenka Dracula, z krwawym tekstem do muzyki z pieśni o Dmuchawcach, latawcach i wietrze, stanowi gotowy instruktaż.

Jak już wspomniałam, piosenek było sporo, nie tylko te wymienione powyżej. Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn rozpoczęła drugi dzień półfinałów swoim wybuchowym programem muzycznym. Kabaret A Jak użył piosenek jako kanwy swojego spektaklu Męskość dla mężczyzn!. 18 lutego prezentował się Kabaret BudaPesz, który również chętnie sięga po piosenki (autorskie), jako elementy swoich programów, dodając do nich bogatą warstwę interpretacyjną. Także grupy, których programy zasadniczo opierają się na skeczach, coraz częściej uzupełniają je piosenkami. Śpiewa np. Mieszko Minkiewicz, a Kabaret Trzecia Strona Medalu również dodał piosenki do swojego ostatniego programu.

Niestety, nie widziałam wszystkich uczestników półfinałów, ale jeśli chodzi o stronę muzyczną tego etapu konkursu, czuję się dopieszczona. No prawie, bo jednak nie wszystkich moich ulubionych wykonawców piosenki kabaretowej udało mi się obejrzeć. Czekam na więcej. A jest na co.

PAULINA JARZĄBEK

PS Za zdjęcia w grafice ŚPIewająco Przez Półfinały.pngdziękujemy Karinie Kąsek.

Małopolskie Festiwale Kabaretowe [cz. VIII]

Grafika

W dzisiejszej części cyklu idziemy, chyba bardziej by pasowało płyniemy, dalej w Małopolskę i zatrzymujemy się w Głogoczowie (powiat Myślenicki), gdzie odbywa się…

FOKA

Czyli Festiwal Okolicznych Kabaretów Amatorskich, odbywa się nieregularnie w Domu Kultury w Głogoczowie od 2014 roku. Tak więc, jest to zaledwie dwuletnia foczka. 😉 Pomysłodawcą FOKI jest Marcin Tylek, a organizatorem- Komitet Społeczny Głogoczów Razem. Główny cel tego wydarzenia jest bardzo szlachetny, bowiem festiwal ma za zadanie pomoc finansową osobom niepełnosprawnym, ale także i potrzebującym. Ma także inne poboczne cele, jak wypromowanie środowiskowych i niszowych kabaretów oraz po prostu dobrą zabawę publiczności, występujących, organizatorów.

1617395_504263443028031_832632674_o

Pierwsza edycja miała miejsce 1 marca 2014 roku. Wystąpili na niej: Stanisław Bisztyga- wykonał piosenki Andrzeja Waligórskiego, Kabaret Róbmy Swoje– połączył skecze z życia wzięte z humorystycznymi piosenkami oraz Formacja Ciotki z Pcimia, które pokazali problem niezrozumienia kobiet przez mężczyzn. Festiwal ten odniósł sukces, nie tylko pod względem wysokiego poziomu występów zaproszonych gwiazd, ale także pod względem hojności publiczności. Zebrano bowiem ponad 2 tysiące złotych na leczenie i rehabilitację młodej mieszkanki Głogoczowa- Karoliny. Jeśli chcecie się chociaż po części przenieść w klimat tej imprezy relacja telewizyjna do obejrzenia tutaj.

Druga wydanie FOKI odbyło się 6 listopada 2014 roku, wyjątkowo zmieniono miejsce na salę widowiskową Regionalnego Centrum Oświatowo-Sportowego w Dobczycach. Ponownie na scenie FOKI wystąpili: Stanisław Bisztyga oraz Kabaret Róbmy Swoje, dołączyli do nich Kabaret Niepoprawnych Optymistów i Kabaret 7 minut Po. Jak przeczytałam na jednej stronie po prostu ,,pozamiatali”. 😉 Tym razem udało się zebrać 3 600 zł. Pieniądze zostały przekazane na dofinansowanie domu dla jednej z rodzin, z gminy Wiśniowa.

Trzecia edycja miała miejsce 11 kwietnia 2015 roku, powrócono do Domu Kultury w Głogoczowie. Tym razem wystąpili: Zdzichó Uchacz- stand-uper, aktor i komik z Myślenic, Ścibor &Szpak, Kabaret 7 minut Po, tradycyjnie już można by powiedzieć- Kabaret Róbmy Swoje, który wcielił się także w rolę współorganizatora. Kwota jaką udało się zebrać podczas tej edycji przeszła najśmielsze oczekiwania. Uzbierano prawie 6 tysięcy złoty na wózek rehabilitacyjny dla Dominika.

10931651_711809535606753_6402122740348848466_o

Trzeba zaznaczyć, że grupy kabaretowe występujące na FOCE nie pobierają za nią gaży. Bynajmniej nie odjeżdżają z pustymi rękami, dostają od organizatorów konserwę rybną- jak wiadomo przysmak fok.

Cieszą mnie takie młode festiwale, bo uświadamiam sobie, że jest coraz większe zapotrzebowanie na tego typu imprezy. Świat pędzi swoim zawrotnym tempem, a my zatrzymujemy się i idziemy na występ kabaretowy czy właśnie na taki charytatywny festiwal, by móc na żywo uczestniczyć w skeczach, bawić się, a przy okazji pomóc. Oby więcej takich inicjatyw!

ANETA TABISZEWSKA

Grafiki pochodzą ze strony: www.facebook.com/GlogoczowRazem/?fref=ts

Małopolskie Festiwale Kabaretowe [cz. VII]

Grafika

W dzisiejszej części cyklu, opuszczamy Kraków i przenosimy się do Tarnowa, gdzie od 2012 roku odbywa się…

PAKADEMIA

Jest to Festiwal silnie związany ze wspomnianym już kiedyś Stowarzyszeniem Promocji Sztuki Kabaretowej PAKA oraz z Tarnowskim Centrum Kultury, w którym odbywa się powyższa impreza. PAKAdemia kabaretu, czyli Tarnowski Festiwal Kabaretowy jest połączeniem eliminacji do Przeglądu PAKA z występem znanego kabaretu. Stowarzyszenie co roku stara się wybierać inne miasta na przesłuchania do konkursu, jednak Tarnów od lat pozostaje punktem niezmiennym na kabaretowej mapie Polski.

PAKAdemia swój początek ma w lutym 2012 roku. Wówczas wystąpili w części konkursowej: Świerszczychrząszcz, DNO, Czesuaf oraz Stand-uperzy: Kacper Ruciński i Paweł Reszela. Ponadto odbyły się warsztaty improwizacji kabaretowej z kabaretem PUK, wystawa aforyzmów Stanisława Jerzego Leca, wystawa prac Andrzeja Mleczki i spotkanie zarówno miłośników Pani Marii Czubaszek, jak i jej książki. Nie mogło także zabraknąć Wieczoru Komedii Improwizowanej z grupą AD HOC z gościnnym udziałem Pani Czubaszek. Natomiast gwiazdami pierwszej PAKAdemii byli: Łowcy.Band oraz Neo-Nówka.

PAKAdemia 1.jpg

II Tarnowski Festiwal Kabaretowy odbył się w lutym 2013 roku. Wiele źródeł podaje, że wtedy po raz pierwszy odbyły się regionalne eliminacje do Przeglądu PAKA. W części konkursowej wzięli udział: Kabarety Weźrzesz, 7 minut po, Z Konopi, Leyek, Zmarnowany Potencjał, Socratiron, Sam Kabaret, Grupa PANIE i PANOWIE oraz Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn z Olą. Pierwszego dnia trwania Festiwalu miała miejsce Noc Kabaretowa, na której wystąpili Kabaret Szarpanina, Michał Kempa (występ i prowadzenie całej imprezy), Kabaret K2 oraz Kabaret Smile. Drugi dzień należał do fanów improwizacji, bowiem na scenie wojowała grupa AD HOC ze swoim Wieczorem Komedii Improwizowanej. Kolejna dwa dni składały się na przesłuchania do Przeglądu PAKA.

III PAKAdemia odbyła się również w lutym 2014 roku. Wówczas odwrócono kolejność występów i przez pierwsze dwa dni odbywały się eliminacje, a kolejna trzy należały do Gwiazd sceny kabaretowej. W konkursie wzięli udział: Kazio Sponge, Sosiński Show, Kabaret Niepoprawnych Optymistów, Marcin Zbigniew Wojciech, Kabaret Leyek, Wojciech Pięta, Pan Ząbek, Kabaret Od Jutra, Kabaret Dajcie Spokój, Piotr Mozart Mocarski. Całość poprowadził Grzegorz Dolniak. Następnego dnia po eliminacjach, odbył się wernisaż wystawy rysunków satyrycznych Witolda Pazery pt. ,,Steki Pazery” oraz występ Laureata 29. PAKI- Kabaret 7 minut po. W czwarty dzień PAKAdemii wystąpił Kabaret PUK, a zakończenie całego Festiwalu zwieńczyła Noc Kabaretowa, na której wystąpili Kabaret Limo i Kabaret Inaczej.

IV Tarnowski Festiwal Kabaretowy miał miejsce w lutym 2015 roku. W tym roku organizatorzy postawili na muzykę i stand-up. Pierwszego dnia wystąpił Cezik & Klejnuty. Po 5 dniach odbyły się eliminacje do Przeglądu PAKA. Nie wiadomo dlaczego nastąpiła taka przerwa w Festiwalu. Może chodziło o niemożność zgrania ze sobą terminów występujących, a może organizatorzy stwierdzili, że Cezik ,,pozamiata” na scenie, że trzeba będzie zrobić dłuższą przerwę, by ludzie mogli dojść do siebie. 😉 Kolejny dzień należał do Stand-uperów: Tomasza Nowaczyka, Karola Kopca i Marcina Zbigniewa Wojciecha. IV Tarnowski Festiwal Kabaretowy zaczął się muzycznie i zakończył także muzycznie- Recitalem Kabaretowym Artura Andrusa- ,,Cyniczne Córy Zuruchu”.

pakademia4

V PAKAdemia odbyła się, podobnie jak w poprzednich edycjach, w lutym 2016 roku. Trwała przez dwa dni. Zaczęto eliminacjami do Przeglądu PAKA, na którym pojawili się: Grupa VACUUM, Adrian Piechuta, Kabaret A jak!, Marcin Zbigniew Wojciech, Kabaret Bez Próby, Kabaret Trąba zza Słonia. Całość poprowadziła Ewa Błachnio. Tegorocznym szybkim (patrząc na pozostałe edycje Festiwalu) zakończeniem był występ Laureatów ubiegłorocznej PAKI- Fair Play Crew oraz występ znanego satyryka Andrzeja Poniedzielskiego.

Moim zdaniem Tarnowski Festiwal Kabaretowy jest przydatny, ponieważ ludzie, którzy nie mogą przyjechać do Krakowa na Półfinały czy Finały PAKI, będą mogli zobaczyć przynajmniej jak wyglądają eliminacje. Po części poczują klimat, poznają specyfikę Przeglądu i być może PAKAdemia zachęci niektórych do wzięcia czynnego bądź biernego udziału w Przeglądzie PAKA. A może już zachęciła?

 

ANETA TABISZEWSKA