Teatrzyk ,,Zielona Gęś”- komiks [recenzja]

Dzisiaj na naszym blogu gościmy recenzję interesującej pozycji wydawniczej, prezentującej Teatrzyk Zielona Gęś w formie komiksowej. Zapraszamy do lektury.

Wiosna 1946 roku[1]. Konstanty Ildefons Gałczyński, który nie krył sympatii do krakowskiej Jamy Michalika, wesołego Krakowa i Słówek autorstwa Tadeusza Boya-Żeleńskiego[2] rozpoczął działalność dyrektorską w Najmniejszym Teatrzyku Świata – Zielonej Gęsi. Ten kabaret w odcinkach publikowany był na łamach „Przekroju” do czerwca 1950 roku[3], kiedy to został zdjęty ze względu na nieprzychylne opinie odbiorców. Niemniej jednak, Gałczyńskiemu udało się stworzyć dzieło zabawne, inteligentne, w którym szydził z przywar Polaków, przywiązania do fałszu, obłudy, megalomanii i wielu innych wad. Pomimo upływu lat, przedstawienia Teatrzyku pozostają aktualne do dziś.

15493947_1191979390839258_1318533434_n

W 2014 roku nakładem Oficyny Wydawniczej ASPRA-JR ukazała się publikacja Teatrzyk Zielona Gęś ma zaszczyt przedstawić w formie komiksu osiem odsłon będąca komiksową adaptacją wybranych satyr Gałczyńskiego. Znajdziemy w niej: „Naród i ustrój”, „Idiota”, „Uroczyste otwarcie sezonu! Premiera prasowa!”, „Hamlet & Kelnerka”, „Cztery piosenki o przedmiotach codziennego użytku”, „Straszny koniec Spóźnialskich”, „Biurokrata na wakacjach” oraz „Deszcz”.

Recenzowana pozycja, podobnie jak jej pierwowzór jest dziełem nietypowym. Barbara Kuropiejska-Przybyszewska oraz Krzysztof Gawrychowski odpowiedzialni za jej powstanie zrezygnowali ze standardowych komiksowych kadrów. Ilustracje oraz teksty rozmieszczane zostały na stronach w sposób bardzo swobodny, a granice dla nich stanowią jedynie brzegi kartek. Rysunki utrzymano w prostym cartoonowym stylu, który idealnie oddaje humorystyczne aspekty omawianej pozycji oraz absurdalnego ducha oryginału. Kolorystyka nie jest nachalna i rażąca, ilustratorzy wykorzystali jedynie cztery barwy: biel, czerń, szarość oraz zieleń. Teksty zapisany Comic Sansem przy pierwszym kontakcie z komiksem wyraźnie rzuca się w oczy, lecz po bliższym zapoznaniu się z zawartością książeczki nie jest aż tak wyróżniający się. Idealnie pasuje on do tej bardzo niezwykłej publikacji. Komiks wydrukowano na papierze offsetowym w formacie 22×23,5 cm i oprawiono w twardą okładkę.

Teatrzyk Zielona Gęś ma zaszczyt przedstawić w formie komiksu osiem odsłon jest niezwykle miłą ciekawostką wydawniczą, której lektura sprawiła mi ogromną przyjemność i pozwoliła na ponowne zetknięcie się z ulubionymi bohaterami wykreowanymi przez Gałczyńskiego oraz jego specyficznym poczuciem humoru. Jedyną wadą recenzowanego komiksu jest objętość. Przeczytanie siedemdziesięciu sześciu stron nie zajęło mu dużo czasu, w wyniku czego byłem zmuszony szybko powrócić do szarej rzeczywistości. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości ukaże się kolejna, grubsza i równie dobra adaptacja komiksowa przedstawień Najmniejszego Teatrzyku Świata.

[1] K. Gałczyńska, Kilka słów o Zielonej Gęsi w: K. I. Gałczyński, Teatrzyk Zielona Gęś, Warszawa 2009, s. 401.

[2] I. Kiec, Historia polskiego kabaretu, Poznań 2014, s. 149.

[3] K. Gałczyńska…., s. 402.

MARCIN CHUDOBA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s