Krakowskie Miejsca Kabaretowe [cz. IX]

KRAKOWSKIE MIEJSCA KABARETOWE
IX KLUB KABARET

Pod charakterystycznymi arkadami ulicy Krakowskiej, pod numerem 5, znajduje się klub o zachęcającej nazwie: „Kabaret”. Ulica ta, wytyczona w XIV wieku, niegdyś łączyła Kraków z miastem Kazimierz i stanowiła część szlaku solnego, wiodącego przez Wieliczkę. Jeszcze w latach 30. XX wieku nie istniały arkady, skrywające obecnie oznaczone szyldem w stylu retro wejście do klubu. Wybudowali je Niemcy w czasie II wojny światowej, ale zrosły się już ściśle z krajobrazem tych okolic (jak wyglądało to wcześniej możecie sprawdzić np. we wpisie na blogu Dawno Temu w Krakowie, który serdecznie polecam). Miejsce to w luźny sposób nawiązuje do kabaretów rewiowych, nie odrzucając jednakże innych form estradowych.

Kabaret_logo_przezroczyste

Logo Klubu Kabaret

Bo najważniejsze jest wnętrze

Antresola wewnątrz lokalu umożliwia obserwację tego, co dzieje się poniżej z równocześnie ułatwionym dostępem do baru na piętrze. W klubie wystawiane są również obrazy młodych artystów. Niewielka przestrzeń, wydzielona na parterze klubu, pod barem, służy za estradę. Na przeciwległej ścianie znajduje się duże lustro w złoconych, staromodnych ramach. Przy małych stołach z przodu i większych z tyłu sali, nakrytych ciemnymi obrusami, stoją czerwone, staroświeckie krzesła, a przed estradą często ustawiana jest duża, zachęcająco wyglądająca czerwona kanapa. Idealne miejsce obserwacyjne. Po odsunięciu mebli na środku lokalu jest dość miejsca na odbywające się tam często dancingi i bale. Atmosfera sprzyja relaksowi po ciężkim dniu i niezobowiązującym rozmowom przy napojach zazwyczaj barwy bursztynowej. Dodajmy do tego egzotyczne rośliny, lampy w staroświeckich abażurach, czerwoną kurtynę i przesympatycznych właścicieli a otrzymamy wyjątkowo przyjemne miejsce. Tutaj, w Starym Krakowie, można poczuć się jak we wnętrzu międzywojennego teatrzyku, jak w przedwojennym kabarecie. Mnie od razu nasuwa się skojarzenie ze słynną „Adrią”.

Kabaret w „Kabarecie”

Jak zwykle przyciągnął mnie tu kabaret. Przez jakiś czas, mniej więcej co miesiąc, Kabaret „7 minut Po”, Ścibor Szpak i „Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn” (wtedy „z Olą”), organizowali spotkania pod hasłem „Krakowskiego Frontu Kabaretowego”. Tak zwane „Szopki Krakowskie” były próbą przywrócenia spotkania widza z kabaretem na żywo. Odbyło się sześć takich spotkań, jedno bardziej szalone od drugiego.

W szeregach frontu walczyli o brawa między innymi: Tadeusz Krok, Robert Kasprzycki, Adam Grzanka, Bartosz Gajda, Tomasz Biskup, Bartosz Przytuła, Kabaret „Róbmy Swoje”, „Potok Słów”, zespół „Wąsy”… Można by jeszcze długo wymieniać. Nie brakowało oczywiście programów organizatorów tych schadzek.

To tu można było zobaczyć w warunkach kabaretowej estrady fizyka dr. Jakuba Jankowskiego, magiczne sztuczki Andrzeja Talkowskiego, recital Olgi Łasak, czy premierę wstrząsającej pieśni o Diablo III, zaserwowaną przez „SMKKPMzO”. Były to całkiem udane próby integracji środowiska kabaretowego z działaniami około kabaretowymi i innymi.

W „Kabarecie” swoje pięć minut miał również Festiwal „Podgórek” 2015. W mocno wieczornych godzinach drugiego dnia festiwalu odbył się tutaj recital „Czterech kabaretowych bardów”: Mateusza Marka i Aleksandra Czerkawskiego z „SMKKPM”, Adama Wacławiaka („7 minut Po) i Ścibora Szpaka. Wieczór ten przeszedł płynnie w festiwalowe after party. Nie pierwszy i nie ostatni raz zresztą, bo i przyjazne fluidy klubu zachęcają do przedłużających się posiedzeń przy rozmowach i trunkach.

W środy „Kabaret” proponuje swoim gościom udział w Open Mic’ach, udostępniając mikrofon i przestrzeń każdemu, kto ma coś do powiedzenia lub pokazania. Wśród chętnych pojawiają się i wykonawcy kabaretowi, czy zajmujący się stand-up’em. W takich wieczorach brał udział np. Kabaret „PS”.

Wielkie kuszenie

Klub „Kabaret” jest specjalistą od rozpalania wyobraźni. Sporym powodzeniem cieszy się prezentowana tam rewia Drag Queen, Pokochaj mnie. Jest to pierwszy tego typu spektakl w Polsce. „Nasza rewia opowiada o kobiecie, istocie zmysłowej, zaczarowanej, wręcz magicznej” – tak opisuje Pokochaj mnie jeden z twórców.

Czasem pojawiają się recitale piosenek z lat 20. i 30. XX wieku, i wspomniane już dancingi i przyjęcia w retro stylu oraz burleska. Nie brakuje również koncertów, spotkań autorskich, wieczorów tanecznych i innych imprez. Z pewnością jest to miejsce o bardzo kabaretowym charakterze, z pazurem i apetytem na nowe doznania, którymi chętnie dzieli się z każdym, kto tylko wyrazi taką chęć.

PAULINA JARZĄBEK

Więcej na ten temat:
Profil Klubu „Kabaret” na Facebooku: Klub Kabaret.
Oficjalna strona Klubu: www.klubkabaret.pl.
Profil „Krakowskiego Frontu Kabaretowego” na Facebooku: Krakowski Front Kabaretowy.
Profil „Podgórka” na Facebooku: Podgórek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s