Z ARCHIWUM V: Reportaż z Krakowskiego Festiwalu Podgórek 2015

W kategorii „Z Archiwum V” znajdziecie teksty naszych artykułów, przemyśleń, które albo nie zostały nigdzie opublikowane, albo po prostu chcemy je tutaj przypomnieć. Zaczynam od reportażu, który napisałam po styczniowej edycji Krakowskiego Festiwalu Kabaretu „Podgórek” (16-18.01.2015 r.) do „Tingli Podgórskich”, gazetki Kinoteatru Wrzos, obecnie zawieszonej. Tekst powstał jako relacja z placu boju, skupiając się na organizacyjnych aspektach. To była najlepiej przygotowana edycja tego Festiwalu (wcześniej Podgórski Festiwal Kabaretu „Podgórek”), w jakiej brałam udział po stronie organizatorów). Zostały nam po niej zdjęcia, wspomnienia i ten oto tekst. Nie jest może najlepszy, ale dobrze wspominam pracę nad nim. Zapraszam 😉

ZROBILIŚMY SOBIE FESTIWAL – REPORTAŻ Z KRAKOWSKIEGO FESTIWALU KABARETU PODGÓREK 2015

Krakowski Festiwal Kabaretu „Podgórek” trwał trzy dni, zgromadził całkiem sporą publiczność i pozostawił po sobie wiele bardzo dobrych wspomnień. Gościliśmy m.in. Kabarety „Nic Nie Szkodzi”, „Łowcy.B”, „Inaczej”, „Czołówka Piekła”, „Sekcję Muzyczną Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn z Olą” oraz Andrzeja Talkowskiego. A jak to wyglądało od strony organizacyjnej?

A tak prezentowała się nasza szata graficzna, autorstwa Karoliny Stawarz (facebook.com/podgorek)

 

Justyna, wolontariuszka:

To był weekend wrażeń. W wygodnym fotelu podgórskiego „Wrzosu” mogłam zapomnieć na moment o nieuchronnie nadchodzącym, straszliwym dla każdego studenta czasie na „S” i całkowicie zanurzyć się w morzu radosnej twórczości kabaretowej.

PLANOWANIE

Zaczęło się kilka miesięcy wcześniej od wybrania kabaretów, które chcielibyśmy zaprosić i potwierdzenia możliwości ich przybycia w danym terminie. Później wstępne skomponowanie programu, zaplanowanie promocji i noclegów i walka o środki finansowe. Spotkania, rozmowy, wiele wiadomości mailowych, facebookowych i SMS-owych, zredagowanie notki prasowej, oficjalne ogłoszenie programu i sprzedaży biletów, promocja w Internecie i wywiady w prasie i radiu… Jak to bywa, planowane czynności udało nam się wykonać w terminie w jakichś 50%, ale to wystarczyło, by finał imprezy był na 100% malowniczy. Powstały materiały promocyjne: plakaty i ulotki. Przez jakiś czas nie tylko Kinoteatr „Wrzos”, ale i Kraków tonął w odcieniach podgórkowych fioletów. Brawa dla pani grafik!

Dorobiliśmy się własnego oddziału dzielnych Wolontariuszy, którzy pomagali nam roznosić ulotki i rozpuszczać wici wśród ludu miast i wsi, niosąc dobrą nowinę o Święcie Kabaretu.

 

Podgórek2015_garderoba_DJ

Garderoba czekała na gości w pełnym rynsztunku (fot. Dorota Jura, facebook.com/podgorek)

RUSZAMY: WRZOS, 09.00 RANO

I wreszcie nadszedł pierwszy dzień naszego odmienionego Krakowskiego Festiwalu Kabaretu „Podgórek”. Nadal wychodzimy z założenia, że kabaret to miejsce i chcemy je tworzyć w sercu Podgórza, ale chcemy też podzielić się naszą radością ze światem. Ruszyliśmy więc na podbój Krakowa, tworząc wraz z publicznością galaktykę Kabaretów-miejsc. 16 stycznia zaczęliśmy jednak tam, gdzie to wszystko miało swój początek już jakiś czas temu: przy ul. Zamoyskiego 50, w Kinoteatrze „Wrzos”. Około 09.00 zebraliśmy się, by przygotować wrzosowe wnętrza na przyjęcie chyba najbardziej wymagającej publiczności na świecie – przedszkolaków, które przybyły, by obejrzeć spektakl „Teatru Kikimora”. Dobra atmosfera towarzysząca temu pierwszemu, radosnemu wydarzeniu, utrzymała się przez cały festiwal.

A co my robiliśmy, poza śledzeniem scenicznych poczynań artystycznych? Wszystko: od sprzątania, przygotowania poczęstunku dla widzów, opieki nad garderobą i cateringiem dla artystów, po prowadzenie imprezy. Nasi wolontariusze kroili, siekali, dźwigali, przesuwali, wieszali, czyścili, dostrajali, dostarczali i witali przybyłych uśmiechem (i ciastkami), a my razem z nimi. A wszystko to po to, by wraz z przybyłą publicznością wytworzyć jedyny w swoim rodzaju nastrój podgórkowego Święta Kabaretu, najpierw w Kinoteatrze „Wrzos”, potem w innych miejscach Krakowa.

Podgórek 2015_obrus_DJ

Autorka tekstu usiłuje wyprasować obrus (fot. Dorota Jura, facebook.com/podgorek)

BYŁY POTKNIĘCIA

Oczywiście nie wszystko udało się tak, jak sobie zaplanowaliśmy: czasem coś nie wyszło, coś się zawaliło, zgasło nie w porę, żelazko przypalało obrusy, a pizza kończyła się tak szybko… Jednak uczymy się na błędach i każde takie doświadczenie traktujemy jak cenną wskazówkę. Z każdą edycją jest coraz lepiej. Jeszcze nic u nas nie wybuchło (przynajmniej nic nieplanowanego), więc jest nadzieja, że idziemy w dobrym kierunku.

Magdalena, wolontariuszka:

Podgórek ogólnie mi się podobał, choć wydawało mi się, że będzie to wszystko bardziej „profesjonalne”. Jak już mówiłam mam wrażenie, że odbywa się to wszystko ciągle w jednym kręgu ludzi, że nie trafia się do szerszego grona odbiorców. Momentami wygląda to tak jakby właśnie to trochę artystom odpowiadało – wszystko jest na luzie, czasem niedograne, czasem z pomyłkami itp. itd. […] Podobał mi się z drugiej strony ten luz i wesoła atmosfera.[…]Ogólnie fajna impreza, a już finał z menu i meni – uważam za strzał w 10tkę! 🙂

KTO NABROIŁ W TEJ EDYCJI?

Festiwal „Podgórek” jest autorskim pomysłem Kabaretu 7 minut Po (w składzie: Maciej Kwiatkowski, Magdalena Ślósarz, Marek Stawarz, Michał Wiewióra, Adam Wacławiak), który całą tę imprezę organizuje już od 2010 roku, a bardziej regularnie od dwóch lat. Dyrektorem Festiwalu, jak zwykle, był Maciej Kwiatkowski, wspomagany w tej edycji przez Dyrektora Kreatywnego, Ścibora Szpaka, który odpowiadał m.in. za działania promocyjne (i to z jakim skutkiem!). Wspaniałą grafikę plakatów i ulotek zaprojektowała Karolina Stawarz. Nie możemy zapomnieć o Domu Kultury Podgórze, który ten projekt wspiera z całych sił, oraz autorce wspaniałych kanapek, pani Bogusi.

Maciek Kwiatkowski przed Podgórkiem w Jamie Michalika (fot. Paulina Jarząbek, facebook.com/podgorek)

Maciej Kwiatkowski, Dyrektor Festiwalu, lider Kabaretu 7 minut Po:

Krakowski Festiwal Kabaretu „Podgórek” miał swoją kolejną edycję w styczniu tego roku. W dniach pomiędzy 16 a 18 stycznia zaistniało prawdziwe święto kabaretu amatorskiego. Spotkały się najznakomitsze grupy i soliści kabaretowi z całej Polski, a nawet z Białegostoku. Największy dotychczas „Podgórek” nie tyle okazał się sukcesem, bo to było pewne, ale wręcz ziścił jako taki. Pełne sale na wszystkich organizowanych spektaklach i imprezach. Kabaret dla dzieci „Teatr Kikimora”, wykłady Kabaretowe a nawet spacer po kabaretowym Krakowie, wszystko pełne zabawy i na stałe wpisujące się w pejzaż „Podgórka”. Dziękuję za to w szczególności Kabaretom i wszystkim, którzy pomagali „Wrzosowi” i Domowi Kultury „Podgórze”. Są to bardzo ogólne słowa bo nie da się tego opisać. Ta edycja się skończyła, ale Festiwal cały czas trwa, jak Olimpiada. Kolejne igrzyska podgórkowe, miejmy nadzieję, już w czerwcu, z jeszcze większym rozmachem. „Podgórek” udowadnia, że jest jednym z najlepszych Festiwali Sztuki w Polsce.

Autorka tego tekstu koordynowała Wolontariuszy, zwerbowanych w nasze szeregi całkiem niedawno, serią niecnych forteli. Żaden z nich (wolontariuszy, nie forteli) nie zbiegł z placu boju, pozostaje mieć nadzieję, że zostaną z nami na dłużej. Wśród wspomagających nas z własnej, prawie nie przymuszonej woli, znaleźli się: Magdalena Warenica – pani „garderobiana”; Dorota Jura – trwająca na stanowisku od bladego świtu do ciemnej nocy, Justyna Odon – ciasteczkowa superbohaterka, Ewelina Mucha – nimfa z tacą i cicha korespondentka portalu kabaretowego, Karol Czajkowski – odpowiednio zmotywowany to i keyboard potrafił załatwić; a także członkowie Kabaretu PS – szczególnie Szymon Jureczka i Wojciech Majka. Była także Marta Kawa, która zajmowała się biletami, zaproszeniami i wieloma innymi rzeczami, oraz Marta Szklarzyńska, wyciągająca pomocną dłoń, kiedy było trzeba.

Nie sposób wymienić wszystkich, którzy pomagali, bo dobrych duchów było jak zwykle bez liku. Bez tej pomocy nie udałoby nam się tak sprawnie przeprowadzić wszystkich działań w czasie trzech dni festiwalowych, a także tuż przed. Dziękujemy za wspólną pracę i zabawę.

P1130161

Karol miał swoje pięć minut w czasie Wieczoru z Kabaretem, w tle czaruje Andrzej Talkowski (fot. Paulina Jarząbek, facebook.com/podgorek)

Ewelina, wolontariuszka:

Porzucenie negatywnych myśli, przerwa od narzekań, pobudzenie szarych komórek i „banan” na twarzy – to wszystko gwarantuje krakowski „Podgórek”. Jeśli miałabym zgeneralizować i podać cechy tego kabaretowego festiwalu, to byłyby to: absurd, inteligencja, sarkazm i przede wszystkim dobra zabawa. Mili ludzie, przyjazna atmosfera i efektywnie wykorzystany czas, ot co z pewnością każdego tutaj mogło spotkać.

Tak właśnie po raz kolejny „zrobiliśmy sobie kabaret”, czy może raczej Kabaret. Zainteresowanych szczegółową relacją z imprez odsyłam np. na stronę Kabarety Tworzymy Historie i na stronę „Podgórka” na Facebooku, gdzie znajdziecie fotorelacje. Zapraszamy na kolejne edycje.

PAULINA JARZĄBEK
Styczeń 2015 r.

1 komentarz do “Z ARCHIWUM V: Reportaż z Krakowskiego Festiwalu Podgórek 2015

  1. Pingback: Krakowskie Miejsca Kabaretowe [cz. VII] | VERBUM NA POLU

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s